Hmmmm..... No coż postanowilem opublikowac troche swoich przemyslen / wierszy - sa one raczej nieaktualne (oprocz ostatniego...), ale ...
No i jest ich na razie 8 - za niedlugo powinno byz wiecej...






Czasem uderza jak grom, a czasem...
Jak kryształ potrzebuje czasu i wyjątkowości.

Gdy ogarnia, rozpala - człowiek staje się bezrozumny,
to dusza przejmuje kontrolę,
staramy się zbliżyć, przytulić -
ale czy jest to nasze spełnienie...?

Najpiękniejsza jest ona gdy ma się
przy sobie kochanka - swą drugą połowę;
swe dopełnienie -
to dzięki niej można żyć,
odczuwać, doznawać w pełni.

Spacer, spoglądać z Nim w niebo - co zwykli śmiertlnicy nie robią
często - ale My robimy to całą wieczność - piękną wieczność,
która jak życie ciągle trwa, ale nie to kruche przyziemne lecz duchowe.

Głowa na ramieniu kochanej osoby, jak narkotyk
wprowadza w stan błogości,
bliskość drugiej połowy zaprowadza ład,
porządek nie tylko w Ten świat ale
również w nas.




Wiele razy Cie szukalem,
Wiele razy Cie znajdywalem
Ale teraz wiem ze to nie bylas Ty...

Wreszcie Cie prawdziwa znalazlem
Ale zniszczylem Cie, stracilem kontakt...
Pozostalas w mym sercu, przepelniajac je,
Przepelniajac je az po brzegi
Ale ja tak sie zachowalem...

Stracilem Go na zawsze ... ?
Nie wiem, ale poszukiwania beda trudne
Chcialbym Cie choc jeszcze raz ujrzec...
Jeszcze raz dotknac, przytulic, pocalowac...
Jeszcze raz zatopic swe palce w twych wlosach...

Ja glupia istota zaprzepascila to...
To piekne, niczym nieskrepowane uczucie...
Stracilem to co kochalem...




Ile razy Cie widzialem,
Ile razy widziales mnie...
Wtedy bardzo Cie kochalem...

Kochalem Cie jak nikogo innego,
ale teraz Wiem ze nie mam szans Cie odzyskac,
zaprzepascilem szanse bycia z Toba
i wiem ze nie ma sensu Tego ciagnac...

Ilekroc kladle sie spac - myslalem o Tobie...
i nie mogłem zasnac,
I tak co noc...

Choc pojawil sie w moim zyciu ktos inny,
I poszedlem snic w kraine fantazji...
Moje uczucie do Ciebie wygasa...
Moze to i lepiej?

Czas pokaze moje bledy...
Przykro mi Damianie...
Moze znow sie zakochalem...

Tym razem w ...?



Naprawde myslalem ze kiedys sie spotkamy...
Porozmawiamy, dotkniemy, ....
Ale Ty zaczales byc podejrzliwy
Rozpoczales nie zwracajac na nic uwagi
mnie oskarzac,
doszlo do tego ze powoli przestales mnie sluchac
Przestales mnie sluchac,

Zrobiles to wtedy gdy Cie najbardziej potrzebowalem
Wiem moge wziasc jeszce jeden ciezar na barki
ale jak to jest; bo ja probuje ludziom pomagac
ale gdy sam chce pomocy, wysluchania - nagle pusto
Nicosc ogarnia caly swiat, nicosc mysli...
Tylko moje mysli zaplatane i krzyczace niedaja mi spac...

Poznalem Co to milosc, czyz nie juz zycie spelnione
Poznalem naprawde juz nawet odrzucenie ze strony przyjaciela...
Odrzucenie ze strony bliskiej osoby z rodziny...
Czyz nie czas umrzec?

Zycie sie dopelnilo, to zycie
dalo mi mocnego kopniaka
i naprawde nic wiecej nie moze mi zrobic...
No moze...
Ale ja nie chce tego przezyc...

Nie chce przezywac tego znow uczucia piekna...
Nie chce znow je stracic, zniszczyc
Bylem czlowiekiem cieszacym sie zyciem
Bylem czlowiekiem radujacym sie
Ale teraz jestem wypalony...
Nie moge spac, przestac snic o nim...

O tym ktorego stracilem...




Wiesz ile dla mnie znaczysz,
ty posrod gaszczu ludzkiej masy
podajesz mi reke gdy tego potrzebuje
dzielisz ze mna radosci i smutki
pomagasz, wspomagasz mnie rada
uczysz po prostu zycia.

Nigdy sie nie zawiodlem na Tobie
i wiem, ze nigdy to nie nastapi
Dzieki Twojej pomocy zyje, oddycham
jem, spie, snie, marze o ...

Tak chcialbym sie spotkac z Toba,
dotknac Cie, potrzymac za reke,
popatrzec Ci w oczy i wyczytywac
mysli ktore klebily by Ci sie w zakamarkach twego cudnego umyslu...
Chcialbym Cie pocalowac, byc wtulonym w Twoje ramiona i usnac
w otoczeniu pelnym bezpieczenstwa...

Ilez ja bym dal za spotkanie z Toba,
moze nawet zycie,
Szkoda ze mieszkasz tak daleko...
Jednak odleglosc nie gra wiekszej roli
to tylko mala trudnosc ktora mozna
bedzie przeskoczyc predzej czy pozniej...


Mojemu drogiemu, kochanemu przyjacielowi Adamowi
(zawsze wiedz ze jestes moim przyjacielem)




Zycie, coz ono znaczy gdy sie rani wielu...
moze lepiej niezyc i pozwolic innym cieszyc sie szczesciem
albo zyc i zmieniac swoje postepowanie i zachowanie
aby moc kiedys przestac ludzi ranic a wrecz dawac im to male szczescie bycia z nimi;
odczuwania, dzielenia trosk, szczescia ,
po prostu bycia kolo drugiej istoty...

Czasami bywamy okrutni, nieczuli, nieludzcy...
Tak jak ja wczoraj... ale ...
NIE! Nie ma dla mnie usprawiedliwienia,
bylem podly, glupi, maly...
Zamknalem sie w swoim wszechswiecie
i dalem temu wyraz przez wiele roznych rzeczy...

Bardzo przepraszam, bardzo ... ale ....
moje slowa, skoro zranilem tylu ludzi -
kiedys bylem inny ale teraz jestem doswiadczony przez
swa ciemna strone - zaluje ze nie moge cofnac czasu
aby to zmienic, ale nic nie moge zrobic oprocz
przeprosin, bo nawet nie moge obiecac ze to sie nigdy nie powtorzy;
ale jezeli w kims wywola to jakis pozytywny oddzwiek to przyrzekam
, ze postaram sie aby nie zawladnely mna uczucia tak jak to wtenczas sie stalo...

Dla przyjaciol, dotknietych sprawa, znajomych...




Juz myslalem ze nigdy nikogo nie pokocham
Ale znalazles sie Ty ...
Wlasciwie nic o Tobie nie wiem..
No moze kilka rzeczy...
Bylem w dolku psychicznym, nie moglem spac,
Ty rozweseliles mnie i dzieki Tobie zasnalem...
Snilem, snilem o Tobie...

Przez kilka dni rozmawialem z Toba codziennie
i nadal z Toba rozmawiam...
I nic nie wiem, nic nie wiem o Tobie...
Wiem tylko ze zaufalem Ci jak nikomu innemu
Wiem ze czuje sie przy Tobie bezpieczny...
Wiem ze jestem szczesliwy...

Jak tylko Ciebie widze cos sie zaczyna dziac ze mna...
Witam Cie ale nie sa to tylko puste slowa...
Tak naprawde to chcialbym przekroczyc te bariere
i choc na sekunde byc z Toba...

Wiele bym dal za Ta chwile,
Wyobrazam sobie Twoja plaze i nas...
Usmiechy, bliskosc, intymnosc...
Dwie istoty wtulone w siebie i szczesliwe...
TAK!!!! Tak TOMKU ja CIE KOCHAM!!!!!

Dla mojego kochanego Tomeczka
PS: NIestety z Tomkiem nie wyszlo... :( No coz w pewnym sensie nadal Cie kocham Tomku...




Spotkalem Ciebie przypadkiem.. (?)
A moze to bylo z gory zaplanowane..?
Nie wiem...
Pamietam, ze zawsze intrygowales mnie - ten napis:
rzecz w tym aby... - ahhhh zakochalem sie w nim...

Zakochalem sie w tworcy tego napisu.
Ahh jak lubie z Toba rozmawiac...
Gawedzic o wszystkim i jednoczesnie o niczym...

Jak Ja cierpie gdy to mowisz...
Gdy chcesz sie przy...
Ja tez tego pragne, ale...
No wlasnie ale...

Nie wiem co mam zrobic...
Nie wiem, pomozesz mi w podjeciu decyzji?
Macku?

Dla Maciusia, Byczka majowego jak ja...