Zycie, coz ono znaczy gdy sie rani wielu...
moze lepiej niezyc i pozwolic innym cieszyc sie szczesciem
albo zyc i zmieniac swoje postepowanie i zachowanie
aby moc kiedys przestac ludzi ranic a wrecz dawac im to male szczescie bycia z
nimi;
odczuwania, dzielenia trosk, szczescia ,
po prostu bycia kolo drugiej istoty...
Czasami bywamy okrutni, nieczuli, nieludzcy...
Tak jak ja wczoraj... ale ...
NIE! Nie ma dla mnie usprawiedliwienia,
bylem podly, glupi, maly...
Zamknalem sie w swoim wszechswiecie
i dalem temu wyraz przez wiele roznych rzeczy...
Bardzo przepraszam, bardzo ... ale ....
moje slowa, skoro zranilem tylu ludzi -
kiedys bylem inny ale teraz jestem doswiadczony przez
swa ciemna strone - zaluje ze nie moge cofnac czasu
aby to zmienic, ale nic nie moge zrobic oprocz
przeprosin, bo nawet nie moge obiecac ze to sie nigdy nie powtorzy;
ale jezeli w kims wywola to jakis pozytywny oddzwiek to przyrzekam
, ze postaram sie aby nie zawladnely mna uczucia tak jak to wtenczas sie stalo...
Dla przyjaciol, dotknietych sprawa, znajomych...